Podatek dochodowy , podatek od osób prawnych , podatek od towarów i usług , podatki lokalne , akcyza – to są właściwie wszystkie podatki które zna przeciętny Kowalski. Mało kto wie , że płacimy jeszcze jeden podatek o którym mało kto słyszał , że ten podatek jest tak na prawdę podatkiem. Słyszało o nim na pewno mniej niż jeden procent ludności , a jest płacony przez sto procent ludności. I nie mówimy tutaj o Polsce , tylko o ludziach z całego świata. Tak , tego podatku nie da się uniknąć i bez wątpienia płacą go dosłownie wszyscy. Chodzi o tak zwany podatek inflacyjny. Jeśli mamy schowane w domu sto złotych i przetrzymamy je przez rok , a inflacja wynosi dla przykładu pięć procent , to właśnie wartośc naszych stu złotych zmalała o pięć procent. Realnie więc mamy dziewiędziesiąt pięć procent. Oczywiście można się w pewien sposób zabezpieczyć , przed podatkiem inflacyjnym jednak wymaga to konta bankowego które posiada nawet dzienną kapitalizację odsetek , która będzie na poziomie minimalnej inflacji. Natomiast trzymając pieniądze w domu , możemy być niemal pewni , że zostaną one z „góry” i z „urzędu” opodatkowane podatkiem inflacyjnym. Nawet bez naszego pytania i naszej wiedzy. Chociaż po przeczytaniu tego tekstu już zdajemy sobie sprawę , że chcąc czy też nie chcąc płacimy dodatkowo podatek inflacyjny. W przeszłości były nawet pomysły w kręgach stowarzyszeń liberariańskich , żeby zlikwidować wszelkie możliwe podatki i zastąpić go podatkiem inflacyjnym. Jak by to miało wyglądac w praktyce ? Rząd raz na rok zyskał by od obywateli prawo , aby dodrukować określoną kwotę pieniędzy w ten sposób powodując co prawda inflację na poziomie przykładowo dwudziestu procent rocznie , a obywatele wyrażając zgodę i akceptując pewien procent inflacji nie płacili by do skarbu państwa żadnych dodatkowych podatków. Pomysł ten na pierwszy rzut oka dosyć kontrowersyjny , jest tak na prawdę uczciwy , kreujący tani podatek w poborze oraz nieuchronny. Z dnia na dzień praktycznie mogły by przestać działać wszelkie urzędy kontroli skarbowej , oraz urzędy odpowiedzialne za pobieranie podatków. Natomiast system ten ma jedną ogromną wadę. Politycy aby wygrać kolejne wybory , próbowali by co raz to chętniej kupić wyborców co raz to nowszymi pomysłami , które wymagają wzrostu wydatków budżetowych , co prawdopodobnie w dosyć nie długim czasie oznaczało by hiper inflację. [show_disqus]